herbata_dlaczego_cherbata_asam.jpg

Językowe wyzwania!

Tworzę witryny pod określoną grupę docelową, a nie koniecznie pod same wyszukiwarki. Czy na pewno właściwie postępuję? Wyjaśniam na przykładzie!

Jeśli wszedłbym na stronę firmy oferującej różne herbaty na której główne słowo byłoby napisane przez CH czyli CHERBATA zamiast HERBATA, na pewno nic na tej stronie nie kupiłbym, jednak Internauci (o dziwo) aż prawie 7 000 razy w ten sposób wyszukują w Google herbatę.

Co z tym fantem zrobić?

"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają."

Otóż stronę należy zaprojektować pod poprawność językową, ale w kampaniach płatnych np. AdWords wykorzystać te błędy tj. ujmując wszystkie wyrazy czy frazy powyżej 500 wyszukiwań na rzecz promocji i pozyskiwania potencjalnych Klientów. Nie wszyscy są „omnibusami” i nie wszyscy znają pisownię języka polskiego, bywa też, że to może dyslektyk, który okaże się naszym kluczowym Klientem.

Problemem jest fakt, że wersji wpisywania danego wyrazu/frazy mogą być setki! To może być zaskoczeniem, ale pamięci wyszukiwarki nie da się oszukać! Łza też się w oku kręci, że przydałaby się wiedza o słownikach ortograficznych (również tych on-line) i… dyktanda w przeszłości musiały być rzadkością!





Trwa ładowanie danych z Facebooka

Kategorie aktualności

Szukaj AP OPTYMALIZACJA stron - pozycjonowanie SEO - tworzenie stron - marketing - audyt strony - reklama